Unfeminism in Poland

Feminism hasn’t yet reached Poland. Or at least the elites, the ones who should be setting the standards and providing guidelines of behavior to others.

Situation 1:

Backstage of a very popular political tv show. Half of the debating politicians (not usual for the show) were women. Economy was the topic. One of the male guests is asked about how he found the show. The answer: It was very nice, very enjoyable. Question 2: why? Answer: because such charming and nice ladies were there and debates are always more pleasant when ladies participate. One of the women who participated in the show just smiles vaguely with visible uneasiness but doesn’t respond.

Situation 2:

Naomi Klein – the guru of the alterglobalist movement comes to Warsaw to promote her new book and give a lecture at the University of Warsaw. How is she being introduced by a high-up representative of the university? As a very charming lady with charming ideas. Some members of the audience boo here. Others don’t seem to notice nor care. Naomi Klein, as the guest, kindly smiles. The studies of the failure of the War on Terror, thousands of deaths in Chile after the coup d’etat, hurricane Katrina, the Tsunami and how liberal capitalism is being introduced when people are in a state of shock – charming ideas indeed.

Situation 3 (I did not observe this one first hand):

A PhD candidate comes to a PhD (a man of about 70), an expert in interpreting and says that she will be conducting a research on the differences in translations done by women and men and asks whether he could help. The answer: ‘you better grow yourself a penis first’. (This is an extreme example, from what I’ve seen it doesn’t happen too often)

It seems that the ideas of valuing women for the merit of what they are saying and for their knowledge hasn’t yet reached some groups, perhaps most of the population. It is encouraging that it is visible among the younger generation, but why aren’t politicians and professors up to date? It personally disgusts me but I also blame the women. Why don’t they respond? Why don’t they kiss the man’s hand back. Why, after being called charming or pretty (in the context of a lecture or a political debate), don’t they thank ‘the charming or handsome gentleman’? They never do. They seem to notice and seem to feel uneasy and just hide it behind a smile. But what if it’s time to react? It is time to react. To stop being nice and just fight back with the same weapon. Why don’t female politicians start talking about how handsome their co-debaters were or how the conversation was nice, because there were some charming gentleman in it? Perhaps this will show the males who still live with the ideas of the past in their brains, realize that women are their equals and should be judged and treated the way they treat their male colleagues.

I am not calling for physical equality of the sexes or for gender evenness, but it is about time that people start being treated as equal human beings, not as men, who know things, and women who should be the background and smile.

Cloudy

It’s just past 2pm and the sun is almost gone. Where did it go? Why did it have to go? What makes it go so early? I’ve slept through the few hours of sun today and now the sky is grey and cloudy. My mind is cloudy. My motivation is cloudy. The time before winter and the double dose of sun that you get from it being reflected by the snow (who knows whether there will be snow this winter?) is the most challenging one. Chocolate consumption increases. People get moody. They would like to just stay at home, wrap themselves in a blanket and not to leave, not having to face the grey and unfriendly city covered by a blanket of suffocating fog.

Wybory w USA a wybory modowe (instrukcja obsługi mody bankietowej)

Dzisiaj odbywają się wybory w USA. Wybory modowe towarzyszą nam jednak każdego dnia. Zacznę od dużych, kolorowych, bardzo jaskrawych torebek z imitacji skóry…

Są one zjawiskiem nader powszechnym na warszawskich ulicach, a tak naprawdę powinno się ich zabronić! Zakazać! Tandetne metalowe klamerki, sztuczne brylanciki, ohydne kształty, ale o tym może innym razem.

W niniejszym tekście przedstawię krótką instrukcję obsługi mody bankietowej. Uważam, że jest ona potrzebna, bo ludzie niestety nie potrafią się ubrać.

Mężczyznom jest o tyle łatwiej, że wystarczy, że ubiorą się w mundurek, czyli garnitur i krawat. Oczywiście większość z nich nie zwraca uwagi na fakt, że wieczorowa pora zobowiązuje i na bankiet odbywający się po zmroku należałoby założyć ciemny garnitur.

Ale przejdźmy do mody damskiej. Oto kilka zasad:

1. Na przyjęcie nie przenosimy mody biurowej. Białym bluzkom i sweterkom mówimy nie.

– biała bluzka koszulowa nie jest koniecznością. Co więcej, należałoby się jej pozbyć, bo trąci nudą. Jeżeli ktoś uprze się, że biała bluzka musi być, niech będzie ona wykonana ze szlachetnego materiału (np. jedwab) i o ciekawym lub bardzo prostym kroju. Ale bluzki tego typu odradzamy!. Jeżeli nadal chcesz się ubrać w taką bluzkę, pomyśl, że będziesz wyglądała jak obsługa cateringu lub w najlepszym wypadku hostesso-sekretarka.

– zestaw czarna spódnica + biała bluzka zostawmy uczestnikom akademii w szkołach podstawowych

2. Czerń i biel nie są jedynymi kolorami.

3. Torebka, którą zabieramy na koktajl lub inne przyjęcie (koktajlowa) nie powinna być średniej wielkości potworkiem ani przepastnym worem, nawet jeżeli są one markowe. Podróbkom w dzień i w nocy mówimy absolutnie kategoryczne nie. Na takie torby mało kto się nabiera, a tylko źle świadczą o właścicielce.

Do torebki koktajlowej mieści się niewiele rzeczy, ale jest ona bardzo istotna. Liczy się jej kształt, kolor i materiał, z którego jest wykonana. Odpowiednio dobrana sprawia, że nawet nudny strój może ożyć. Standardowym, monochromatycznym torebkom średnich kształtów mówimy stanowczo nie (już lepiej zostawić je w szatni). Cekiniastej tandecie również nie!

4. Buty: obcas lub płaskie. Obcas jest bardziej elegancki. Buty są bardzo ważne. Nie muszą i często nie powinny być w tym samym kolorze co torebka. Jeżeli kupujemy buty, zwróćmy uwagę na to jak wyglądają. Nie zgadzajmy się na proponowane przez producentów tandetne klamerki i bezkształtne obcasy. Tandetnym szpilom mówimy stanowczo nie! Metalowe szpile powinny być zakazane – chyba, że chcesz wyglądać jak pani wiadomych obyczajów.

5. Sukienki koktajlowe to nie suknie balowe. Na koktajl lub bankiet nie zakładamy sukni do ziemi.

6. Ubrań nie trzeba kupować w komplecie. Istnieją np. second handy, gdzie można znaleźć rzeczy, których nikt inny nie będzie miał, a które będą wyglądały bardzo dobrze.  Wolno łączyć kolory.

7. (powtórka) Na wieczór nie zakładamy biurowych sweterków. Zainwestujmy już lepiej w coś ze szlachetnego materiału, np. jedwabną marynarkę lub bluzkę, która żeby wyglądać dobrze nie koniecznie musi być bardzo droga.

8. Ubieranie się wymaga również poczucia humoru. Nie bójmy się żartów i innowacji.